Przejdź do treści
PULSFERA

UOKiK: ponad 570 mln zł kar za zmowę na rynku pracy. 525 mln zł płaci właściciel Biedronki

Jeronimo Martins Polska i 29 firm transportowych ustaliły, że nie będą konkurować o kierowców obsługujących centra dystrybucyjne Biedronki. Prezes UOKiK nałożył łącznie 571 960 550 zł kar, w tym 525 mln zł na właściciela sieci. Decyzja nie jest prawomocna.

Autor: 2 min czytania
Zdjęcie ilustracyjne do artykułu: UOKiK: ponad 570 mln zł kar za zmowę na rynku pracy. 525 mln zł płaci właściciel Biedronki
Fot. Avij ( dyskusja · edycje ) / Wikimedia Commons · Licencja: Domena publiczna

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył kary na spółkę Jeronimo Martins Polska, 29 firm transportowych i osiem osób fizycznych. Łączna kwota sankcji to 571 960 550 zł, z czego 525 mln zł przypada na właściciela sieci Biedronka. Urząd poinformował o decyzji 12 października 2026 r.

Na czym polegała zmowa

Przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Biedronki ustalili, że nie będą konkurować między sobą o pracowników. W praktyce oznaczało to, że nie zatrudniali kierowców z innych firm uczestniczących w porozumieniu. Kierowca, który chciał zmienić pracodawcę, musiał uzyskać zgodę dotychczasowego pracodawcy. Bez niej obejmowano go blokadą i nie mógł pracować w danym centrum dla innej firmy przez okres karencji - kilka miesięcy, w zależności od centrum dystrybucyjnego.

Porozumienie trwało od czerwca 2017 r. do co najmniej lutego 2024 r., gdy Urząd przeprowadził przeszukanie.

Rola Jeronimo Martins Polska

Według UOKiK spółka Jeronimo Martins Polska była organizatorem zmowy, egzekwowała uzgodnione warunki i pośredniczyła w wymianie informacji między przewoźnikami. Decydowała też, kto może wejść na teren centrum dystrybucyjnego, i uniemożliwiała wjazd kierowcom, którzy zmienili pracę niezgodnie z ustaleniami.

Urząd wskazał, że wewnętrzne dokumenty firmy potwierdzały, iż tego typu praktyka może stanowić naruszenie prawa, mimo to spółka nie zdecydowała się na dobrowolne zaniechanie jej przed przeszukaniem.

Skutki dla kierowców

Ograniczenie konkurencji o pracowników mogło zmniejszać presję na wzrost wynagrodzeń kierowców. Urząd ocenia, że praktyka wpływała na warunki zatrudnienia kilku tysięcy kierowców. Wprowadzenie karencji i blokady wjazdu sprawiało, że zatrudnienie kierowcy przez konkurenta stawało się nieopłacalne - przez kilka miesięcy nie mógł on wykonywać pracy w centrum dystrybucyjnym.

Kary

UczestnikKara
Jeronimo Martins Polska525 mln zł
29 firm transportowych i 8 osób fizycznychpozostała część z 571 960 550 zł

Kary nałożone na uczestników porozumienia wyniosły łącznie 571 960 550 zł. Sankcje finansowe otrzymało również osiem osób fizycznych odpowiedzialnych za ustalenia - właściciele, wspólnicy lub menedżerowie firm Euro Finannce, EF Transport, Trans-GP, Rolko, Solus, P.P.H.U. „Zadroga” W. Zadroga, G. Zadroga, Rasz, Nowa Logistic oraz Sławomir Sajdak sp.j.

Decyzja podlegała opiniowaniu przez Komisję Europejską, która zgodziła się z argumentacją Urzędu, że doszło do naruszenia konkurencji. Decyzja nie jest prawomocna - przedsiębiorcom przysługuje odwołanie do sądu.

Co to oznacza w praktyce

Zmowa na rynku pracy to porozumienie, w którym przedsiębiorcy ustalają, że nie będą nawzajem podkupywać sobie pracowników. W Polsce jest to praktyka zakazana, tak samo jak zmowa cenowa. Jeśli pracodawca blokuje przejście do konkurenta, zachowanie takie warto zgłosić do UOKiK - Urząd prowadzi platformę dla anonimowych sygnalistów.

Źródła

  1. Zmowa na rynku pracy. Ponad pół miliarda złotych kar na Biedronkę oraz firmy transportowe — UOKiK — Aktualności, pobrano 12.10.2026.

Widzisz błąd? Napisz do redakcji · Zasady korekt

Więcej z działu Pieniądze